Pressroom › Lobo i Mistrz Polski razem w powietrzu
Lobo i Mistrz Polski razem w powietrzu 2016-08-17
1

Firma Lobo we wspieraniu sportowców "oderwała się od ziemi" i trafiła do przestrzeni powietrznej nad radomskie lotnisko. Tym razem w podniebnych akrobacjach samolotowych podczas XII Mistrzostw Świata w klasie Advance, które odbyły się w podradomskim Sadkowie patronowała 9-krotnemu mistrzowi Polski - Robertowi Kowalikowi. Mimo tego, że ani indywidualnie ani drużynowo nie udało się zdobyć czołowych lokat bardzo miło było oglądać Lobo w przestworzach. Przygoda dopiero nabiera tempa, a Pan Robert, na co dzień pracujący jako pilot Airbusa podczas lotów rejsowych nie krył zadowolenia z współpracy i odpowiedział na kilka pytań. Zapraszamy do przeczytania pełnego wywiadu...

Robert Kowalik (ur. 9 marca 1967) - pilot komunikacyjny i akrobacyjny, dziewięciokrotny mistrz Polski w akrobacji samolotowej, brązowy medalista mistrzostw Europy. Latający samolotem Extra 300L o znakach rejestracyjnych SP-ACM oraz Super Steen SkyBolt 300 (SP-YDS). Zawodnik Aeroklubu Radomskiego. Wielokrotny gość podczas pikników lotniczych w Polsce i Europie. W latach 2006-2009 pilot w liniach Centralwings na samolotach Boeing, B737-400 i B737-300. Obecnie Robert Kowalik pracuje dla Small Planet Airlines jako kapitan samolotów Airbus 320. (źródło: Wikipedia)

Lobo: Czytaliśmy kilka wywiadów z Pana udziałem, więc zaczniemy niekonwencjonalnie: Czy przed startem stosowana jest jakaś specjalna dieta?

R.K.: Na dwa tygodnie przed zawodami staram się zdrowo odżywiać. Jest to bardzo istotne aby nie zatruwać organizmu. Chodzi o to, żeby organizm przygotować na bardzo szybkie czasy reakcji. Tutaj ułamki sekund są ważne. Samolot się obraca z prędkością 420 stopni na sekundę więc trzeba go zatrzymać z dokładnością do 5 stopni. To są niesamowite czasy reakcji i jest bardzo istotne, tak jak wypoczynek przed lotem, koncentracja. Ogólnie staram się zdrowo odżywiać, bo latam także w lotnictwie komunikacyjnym i to jest dla mnie ważne, tym bardziej, że co pół roku mam badania lekarskie. Nie ma jakichś specjalnych, konkretnych dań. Dobrze jest wypić kawę przed lotem, po to żeby trochę podnieść ciśnienie, żeby krążenie było lepsze i w momencie dodatnich przeciążeń, kiedy krew odpływa z mózgu w kierunku nóg, żeby to ciśnienie było wyższe.Nie można doprowadzić do sytuacji, żeby krew spowolniła moje reakcje. Kawa i ewentualnie kanapka, ale nie wcześniej, niż godzinę przed lotem.

Lobo: Na pół godziny przed lotem jest Pan odcięty od wszystkiego...

R.K.: Chcę być tylko sam ze sobą, koncentrować na programie. Ważne jest, żeby go zapamiętać, ponieważ tam jest około 13-14 figur, czasami nawet 15, najczęściej skomplikowanych. Najlepiej jest znać program na pamięć po to żeby się skoncentrować na locie, a nie szukać później w czasie lotu co mamy do wykonania, sprawdzać poprawność. Co najmniej 0,5 h przed lotem trzeba się skupić, wyłączyć telefony, wyciszyć, odciąć się od świata.

Lobo: A jak wygląda te ostatnie kilka godzin przed zawodami?

R.K.: Najważniejsze to dobrze wypocząć, wyspać się. Przygotowujemy się do danego programu, czytamy go, trenujemy na ziemi, żeby go lepiej zapamiętać. Natomiast zawodom towarzyszy pełna koncentracja i na pewno dużo nerwów.I nie tu chodzi o nerwy związane ze strachem czy z przeciążeniami, tylko o stres, który wynika z rywalizacji sportowej. Po prostu o jakości decydują ułamki sekund i naprawdę bardzo szybki czas reakcji. Stres powoduje, że na treningu można latać świetnie, a w lataniu zawodniczym nie radzić sobie. Adrenalina jest tak wysoka, że zaczyna przeszkadzać. Czasami adrenalina pozwala się dobrze skoncentrować, czasami przeszkadza...

Lobo: ... czyli pozytywne i negatywne emocje. A o czym myśli pilot podczas lotu?

R.K.: W czasie lotu koncentrujemy się wyłącznie na dobrym wykonaniu zadań. Często jest tak, że przed lotem człowiek jest bardzo zdenerwowany, a już jest w powietrzu te emocje troszeczkę puszczają. Koncentrujemy się na locie i więc jakby trochę zapominamy o tym stresie. Wyłącznie skupienie i pełna koncentracja gwarantuje sukces. Ustawienie samolotu w pionie do góry i przy obrotach o czym wspominałem, prędkość, przeciążenia - to wszystko musi ze sobą współgrać.

Lobo: Czy ma pan jakieś przesądy lub zwyczaje i czy mają je inni piloci?

R.K.: Generalnie nie mamy jakichś przesądów, zabobonów. Nie wierzymy w to, bo nie ma czegoś takiego, co mogłoby nam poprawić humor czy nas odstraszyć. Niektórzy nie lubią fotografować się przed lotem, bo to im ponoć przynosi nieszczęście. Ja miałem okazję być fotografowanym i przed i po, więc mi to aż tak bardzo nie przeszkadza. Lepiej jednak unikać kontaktów medialnych przed zawodami, bo to najzwyczajniej rozprasza.

Lobo: Dziękujemy, życzymy powodzenia i wielu sukcesów.